Często zdarza się, że pozostanie nam trochę rosołu z niedzieli. Ponieważ taki rosół ma już całkiem inny smak, ja zawsze robię na nim pomidorówkę. Pomidory kroję w kostkę, smażę na maśle, aż puszczą całkiem sok. Przecieram je na sitku, koncentrat dodaję do rosołu, resztę wyrzucam. Do garnuszka odlewam troszkę gorącej zupy, dodaję pół łyżki mąki i śmietanę, dokładnie mieszam, żeby nie było grudek. Wlewam do zupy, chwilkę gotuję. Jeśli mamy swojską śmietanę, to zupa jest jeszcze lepsza. Raczej nie przyprawiam, bo rosół sam w sobie jest podoprawiany.